niedziela, 31 lipca 2016

[Animowe Refleksje #25] Hitsugi no Chaika

 Nic mi się nie chceeeeeeeeeeee... No ale rzucę jakimś postem, bo troszkum smutno na blogu.

Hitsugi no Chaika

 Pisałam chyba kiedyś z jakich powodów zdarza mi się oglądać różne anime. Np. kiedy spodoba mi się postać z danego anime. Tym razem właśnie tak było. Co i rusz widząc gdzieś tam to urocze, białowłose loli-dziewcze z przerośniętymi brwiami nie mogłam nie dodać Hitsugi no Chaika do planowanych do obejrzenia. Poza istnieniem tej postaci, nie wiedziałam kompletnie nic innego o tymże anime.

Hitsugi no Chaika
 Tytułowa "Czajka" okazała się jeszcze bardziej urocza niż mogłam sobie wyobrazić. Również jej osobowość okazała się zupełnie inna, niż się spodziewałam. Ale ta nadała jej jeszcze większego uroku.

 Skoro już zaczęłam od postaci, to kontynuujmy o nich. Reszta niestety mnie trochę zawiodła. Większość była w najlepszym przypadku nieciekawa, w najgorszym wkurzająca. Poważnie, ludzie którzy wymyślają postacie takie jak Akari, powinni zastanowić się nad sensem własnego życia. Nie dość że płaska (w sensie... płaski charakter, bo jej klatce piersiowej nie można tego zarzucić) i irytująca, to jeszcze jedna z 3 głównych bohaterów... Nawet jej wygląd mi się nie podobał, no ale skończmy już te hejty.

 Fabułę tej serii oceniam raczej dobrze. Nie jakoś wybitnie, ani nawet bardzo dobrze, ale raczej nie można odmówić jej oryginalności i całkiem przyjemnie poznawało mi się kolejne losy bohaterów. Z tym, że drugą serię oceniłabym o wiele lepiej. Przy pierwszej lekko zmuszałam się do oglądania, za to druga leciała już sama.

 No i jeszcze jedno - w tytule tym spodobało mi się to, że historia jest całkiem zgrabnie rozwinięta i zakończona w owych dwóch sezonach. W dzisiejszych czasach powstaje mnóstwo anime, które właściwie nie mają żadnego konkretnego zakończenia, a często wręcz są w pewnym momencie po prostu przerywane (jeśli manga na podstawie której powstaje wciąż wychodzi). Tutaj wszystko jest ładnie doprowadzone do końca, z jednym małym szczegółem...

 To co chyba najbardziej nie spodobało mi się w HnCh to jakieś szczątki romansu (a właściwie to nawet romansów), które niby są, a niby ich nie ma. Do czegoś niby dochodzi, a później jakby się o tym zapomina. I wracając do zakończenia, nie użyłabym wcześniej słowa "całkiem" przed "zgrabnie", gdyby nie to, że sama w sobie końcówka została niestety spierdzielona. Ogólna fabuła została doprowadzona do końca, jednak twórcy nie pokazali nam w ogóle, co tak właściwie stało się później z bohaterami. Przede wszystkim chciałabym wiedzieć co się działo pomiędzy pewnymi bohaterami ;_; Nie wiem, czy po 10 odcinkach producentom kazali się zmywać z anteny, czy zabrakło im funduszu, czy materiału źródłowego, czy owy materiał (powieść) też tak się ujowo kończy, ale co poradzić...

 Poza dwiema seriami jest też OVA. Można by mieć nadzieję, że to jakaś kontynuacja, ale nie. To dwie historyjki nie wprowadzające nic do fabuły. Jedyny plus to taki, że podczas oglądania udało mi się nawet parę razy zaśmiać.

 Przechodząc dalej, kreska w Chaice jest całkiem ładna, choć bez szału, ale od technicznej strony mogliby się bardziej postarać. Cieniowanie to klasyczny, prosty cell-shading bez żadnych efektów. Rysunki są dość uproszczone, a z ruchów postaci, szczególnie podczas walk, dałoby się więcej wyciągnąć. Muzyka zaś nie wpada w ucho.

 Hitsugi no Chaika z pewnością mnie nie zachwyciło, ale pomimo paru minusów oglądałam je z przyjemnością. Ot, taki dobry średniak. Czy mogę go komu polecić? Na pewno tym, którzy lubią srebrnowłose loli. Czajka to zdecydowanie najlepszy element tego anime. Chociaż pewnie znajdą się i tacy, których jej osobowość będzie wkurzać. W każdym razie zawsze warto dać jej szansę. A na koniec macie ending, bo czemu nie:


10 komentarzy:

  1. To anime tak bardzo mi się nie podobało, grr. Miało w sobie absolutnie wszystko, czego nie lubię - niedorozwiniętą główną bohaterkę, siostrę bohatera ze zgniłymi włosami, która ciągle go hejtowała i prała, o ile mnie pamięć nie myli, i właśnie romans. Pierwszej serii nie przetrwałam do końca, co tu mówić o drugiej. Z wyglądu za to Chaika bardzo mi się spodobała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam, że znajdzie się ktoś, kto z Czajką się nie polubi :P Z reguły też nie lubię niedorozwiniętych bohaterów, ale w niej jest coś takiego, że dodaje jej to uroku :3

      Usuń
  2. ja obejrzałam pierwszy odcinek ale jakoś bez szału, ale tyle dobrego słyszałam zwłaszcza o 2 sezonie, że może i obejrzę kiedyś :D no i kreska jest ładna, chociaż trochę nieproporcjonalna, ale co tam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to cały pierwszy sezon jest bez szału ;P Drugi się na szczęście rozkręca.

      Usuń
  3. TE BRWI. Wychodzę. Z kosmosu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale... ale... na Chajce są akurat całkiem urocze xD

      Usuń
  4. YES! CHAIKA!
    Lubię Chaikę. Bardzo sympatyczna seria przygodowa, choć mocno zaczyna się sypać pod koniec drugiego sezonu. Zwłaszcza zakończenie było mocno rozczarowujące. Taki robili build-up pod ten wielki finał a okazał się on być najsłabszą częścią całej bajki. Cała ostateczna potyczka z "Wielkim Złym Bossem" nie dość, że była strasznie rushowana, to jeszcze w ogóle nie było w jej trakcie czuć żadnego zagrożenia.

    Też nie lubię Akari. Znaczy, lubię jej charadesign (zwłaszcza na oryginalnych ilustracjach, bo animu odjęło im sporo uroku), ale osobowość ma strasznie meh. Za to Biała Chaika najlepsza Chaika. Tylko ją kochać i głaskać i karmić łakociami.

    Oprawa audiowizualna była całkiem ok, choć zdarzało się kilka widocznych wtop w animacji, jak choćby znikająca i magicznie pojawiająca się ponownie spinka. No i jak już pisałem, charadesigny w bajce odejmują sporo uroku oryginalnym rysunkom autora pierwowzoru.

    Smutno mi swoją drogą, że nie ma żadnych dobrych figurek z Chaiki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę musiała rzucić okiem na te pierwowzory ^_^

      Usuń
  5. Jeśli Ci się nie chce,to nie pisz, Osobiście nie przepadam za recenzjami i wolę jak pasjonacji japońskiej kultury piszą własne posty,np"moje ulubione anime", albo jakieś zajawki,festiwale na ktorych byli itp. Nie jestem złośliwa,ale jak chcę przeczytać recenzję,to po prostu otwieram tanuki.pl,bo tam są najbardziej wyczerpujące:) Nie mniej jednak,studentka jak ja<3 :) Blog masz śliczny a wiele postów bardzo ciekawych:)
    www.japonskiwachlarz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aktualnie kompletnie nic mi się nie chce :P A nie mogę się rozleniwiać. Jak pójdę do pracy to nikt mi nie powie "jak ci się nie chce, to tego nie rób" ;P Co do "recenzji" (tak właściwie to nie uważam tego za recenzje), to tego bloga założyłam głównie po to, by pisać co myślę o obejrzanych anime, więc nie zamierzam z tego rezygnować ;) Jednak dzięki wielgachne za pochwały ^_^

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...