niedziela, 19 czerwca 2016

[Animowe Refleksje #24] Rainbow: Nisha Rokubou no Shichinin - ultimate bromance (no homo)

Rainbow: Nisha Rokubou no Shichinin

"Wierzymy, że wyrazistość scen tej produkcji pomoże w lepszym zrozumieniu tamtych czasów."
 No z tą wyrazistością jednak trochę kiepsko raczej wyszło, bo nie wiem jak innym, ale mnie nie udało się za bardzo wciągnąć w ten klimat. Seria Rainbow: Nisha Rokubou no Shichinin jest w pięćdziesiątce najwyżej ocenianych anime na MALu, więc pokładałam w niej troszkę nadziei. Niestety szła mi opornie. Powodów może być kilka.

 Rainbow swoją historię opiera na niezwykle silnej przyjaźni grupki młodych chłopaków. Przyjaźni... jakby przejaskrawionej. Nie wiem, czy wydaje się taka przez to, że jestem dziewczyną i nigdy nie zrozumiem bromansu, czy przez to, jak przedstawiona ona została w tym anime. Postawiłabym raczej na to drugie. Jak na dramat przystało, bohaterowie zmagają się z wieloma przeciwnościami. Spędzając ze sobą wiele czasu, dzieląc cierpienia i smutki oraz będąc pozostawionymi na pastwę losu, musieli rozwinąć między sobą mniej lub bardziej silna więź. Jednak podczas oglądania odczuwałam jakby była ona przedstawiona tak przesadnie, że aż karykaturalnie. Ale może to dlatego, że jestem dziewczyną...

 Inną rzeczą jaka mnie wkurzała to charakterystyczny przebieg akcji, coś, czego nienawidzę we wszelakich historiach. Jak wspomniałam, chłopaków spotykało wiele nieszczęść i oczywiście kiedy tylko próbowali coś osiągnąć, coś musiało pójść nie tak. Nie dość, że było to potwornie przewidywalne, co w sumie jeszcze aż tak bardzo w anime mi nie przeszkadza, to jeszcze zwyczajnie irytujące. Po prostu przykro było patrzeć jak te biedactwa starają się i poświęcają, jednocześnie wiedząc, że nawet jeśli im się uda to i tak poniosą przy tym jakieś straty.

 Chciałabym teraz wymienić plusy, ale szczerze mówiąc nic sensownego nie przychodzi mi do głowy. Nie powiedziałabym, że anime jest jakieś tragiczne. Momentami nawet mnie lekko wciągało, ale jego wady skutecznie uprzykrzały seans.

 Graficznie również jest słabo. Nie owijając w bawełnę, postacie są zwyczajnie brzydkie. Kolory są przygaszone, co teoretycznie powinno oddawać nastrój serii, jednak na dobrą sprawę sprawia, że wszystko wygląda jeszcze bardziej nijako. Muzyczna strona też pozostawia trochę do życzenia.

 Nie wiem komu mogę polecić to anime. Biorąc pod uwagę wysoką ocenę na MALu, na pewno nie odradzę wam oglądania go. Spróbujcie, może się wam spodoba. Ja jednak gustuję chyba w czymś zgoła innym ^_^'

3 komentarze:

  1. Obejrzałam jakieś dwa-trzy odcinki i nie mogłam, za dużo tych nieszczęść, cierpienia i smutku, filmów Smarzowskiego też już nie oglądam mimo że dobre. Bardzo nieprzyjemne doświadczenia.

    OdpowiedzUsuń
  2. O nie, skoro dramat i cierpienie, to uciekam szybciutko!

    OdpowiedzUsuń
  3. 1. Oceny na MAL nic nie znaczą.
    2. Topka na MAL nic nie znaczy.
    3. Recenzje na MAL nic nie znaczą.
    4. Komentarze na MAL nic nie znaczą.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...