poniedziałek, 30 listopada 2015

[Hentajcowe Refleksje #7] Nageki no Kenkou Yuuryouji

Nageki no Kenkou Yuuryouji

 Ostatnio albo nie trafiam na żadne dobre hentajce, albo podniosły mi się wymagania. Ten też nie jest najwyższych lotów, ale jest całkiem nietypowy, więc stwierdziłam, że go opiszę.

 Nageki no Kenkou Yuuryouji to głównie yuri, z odrobiną seksu hetero, macek i futanari. Ale przede wszystkim to komedia. Mamy tu coś, co można nazwać fabułą, średnio sensowną, jednak bardziej od większości tego typu produkcji. Dzięki niej, anime to ogląda się całkiem przyjemnie, choć oczywiście, jak zwykle, fabuła oznacza mniej scen erotycznych. Czyli mamy kolejnego hentajca dla tych, którzy nie oglądają hentai dla samego seksu. Szczególnie, że zbyt wiele tu nie zobaczymy - co prawda nie ma tu żadnej mozaiki, to i tak żeńskie narządy płciowe nie są tu pokazywane (co w sumie jest nawet pod pewnym względem plusem, bo pobudza wyobraźnię). Jeszcze jedna rzecz o której warto wspomnieć to to, że momentami robi się z lekka dziwne. No ale miłośnicy "chińskich porno bajek" powinni być do tego przyzwyczajeni.

 Muszę was jednak ostrzec, ze o ile pierwszy odcinek naprawdę mnie zaskoczył - miał fajną fabułę i sporo humoru - tak następne dwa wydają mi się już coraz gorsze. Nie powiedziałabym, że są złe, ale nie są już tak dobre. A szkoda, bo gdyby trzymały poziom, Nageki(...) zaliczyłabym jako jeden z lepszych hentajców.

 Ponadto, pogorszeniu ulega także strona wizualna. W pierwszym odcinku postacie wyglądają naprawdę świetnie jak na anime sprzed 20-tu lat. Ma on ładną kreskę i porządną animację. W dwóch następnych... no cóż...

Nageki no Kenkou Yuuryouji
Daijoubu, Hiroe?
 Cóż jeszcze mogę napisać... Powiedziałabym, że to dość fajne, nieszablonowe hentai, chociaż czasami robi się ciut dziwne, no i pogarsza się wraz z kolejnymi odcinkami. Mogę polecić go wszystkim tym, którzy lubią czasem obejrzeć coś nietypowego. Co do reszty... sama, szczerze mówiąc, nie wiem. Nageki no Kenkou Yuuryouji wzbudziło we mnie dość mieszane uczucia, choć do złych hentajców na pewno bym go nie zaliczyła.

I jeszcze jedno. W pierwszym odcinku nie jest to podkreślone, ale to nie jest incest. Jakby coś.

2 komentarze:

  1. Hentajców ogólnie mało oglądam, ale skoro to jest nawet nie najgorsze to może zerknę, żeby nie zapomnieć z czym się ten gatunek je. xD

    OdpowiedzUsuń
  2. No proszę, o tym tytule jeszcze nigdy nie słyszałem, mimo że niszowe, mało znane bajki to mój konik. Być może w najbliższym czasie obadam, choć tag "futanari" mnie odstrasza. Nie przepadam za tym wynaturzeniem.

    Swoją drogą:
    > W pierwszym odcinku postacie wyglądają naprawdę świetnie jak na anime sprzed 20-tu lat
    Yyyyh, niezbyt lubię tego typu określenia. Nie mam pojęcia, skąd wzięło się to dziwne przeświadczenie, że stare tytuły wyglądały jakoś dużo gorzej niż te dzisiejsze. Zwłaszcza gdy spojrzeć na fantastycznie animowane tytuły z okresu wczesnych lat 90-tych, czy też nawet 80-tych, kiedy to kultowe "Megazone 23" zapoczątkowało wielki bum na OVA. Produkcje takie jak "Hades Project Zeorymer", "Haja Taisei Dangaioh", "Iczer-1", "Gunbuster", "Devilman", "Guyver", "Ginga Eiyuu Densetsu", "Giant Gorg", "Venus Wars", "Boku no Chikyuu wo Mamotte" "Macross Plus", czy też "Project A-ko" popisać mogą się nie tylko dynamiczną i płynną animacją, ale również o wiele bardziej zróżnicowanymi, niż dziś, projektami postaci, czy też dokładniejszym cieniowaniem.

    By the way - jeśli nie miałaś jeszcze okazji obejrzeć, to z dobrych hentai polecam serię "Cream Lemon" z 80's. Cholernie fajna i ciekawa kompilacja o bardzo zróżnicowanej tematyce - znajdą się typowe pieprzne romanse, ale także epickie historie fantasy, napakowane akcją science-fiction, czy też najprawdziwsze kino grozy. Warto wspomnieć też, że "Cream Lemon" stawia przede wszystkim na humor oraz fabułę, a pikantniejsze sceny są weń jedynie dodatkiem. Anime jest też bardzo ładnie wykonane, zwłaszcza te bardziej napakowane akcją epizody, jak "Pop Chaser!" popisać mogą się naprawdę fajnymi sekwencjami.
    Jedynym problemem dla co poniektórych może być brak subów do części epizodów. I o ile w przypadku porno często mówi się, że to nie kłopot, bo kto to ogląda dla fabuły, tak w przypadku tej serii fajnie byłoby jednak rozumieć wszystkie te żarty i historie.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...