niedziela, 20 września 2015

[Animowe Refleksje #20] Strawberry Panic

http://myanimelist.net/anime/855/Strawberry_Panic

 Nie ma to jak słodka, niewinna dziewczęca miłość :3 Tym razem mam coś dla fanów liliowego romansu, a mianowicie Strawberry Panic, historyjkę uroczych dziewcząt.

 Akcja SP, jak na yuri przystało, dzieje się w żeńskiej szkole, a skoro mamy żeńską szkołę, to każda bohaterka musi być lesbijką. Mamy tu trochę pairingów. Są nawet mini-haremy, a co za tym idzie, niespełniona miłość okalana lekkim dramatem. Właściwie to mamy dwie bohaterki (z czego jedną główną, a drugą drugoplanową), które z jakiegoś powodu wyjątkowo przyciągają do siebie inne, tworząc kolejno czworokącik i trójkącik. Ale żeby nie było, na koniec oczywiście kończą jako pary (lekki spoiler, ale co tam...). Do tego dochodzą jeszcze jakieś poboczne romansiki.

 Teoretycznie mogłoby być ciekawie. A jak jest w praktyce? Przez pierwszą połowę 26-odcinkowej serii jedynie poznajemy postacie i obserwujemy rozwijające się miłości między nimi. W dodatku akcja dzieje się naprawdę powoooolnie. W ogóle właściwie mało się dzieje. Anime toczy się lekko i spokojnie, żeby nie powiedzieć nudno. Na szczęście w drugiej połowie w końcu zaczyna się coś dziać, zarówno w sensie akcji, jak i wyczekiwanych przez każdego fana yuri scen. Poznajemy trochę dramatycznej przeszłości, a bohaterki W KOŃCU zaczynają rozumieć swoje uczucia. Jednak i tutaj akcja nie ma najwyższego tempa. Wciąż jest dość powolnie, ale przynajmniej cokolwiek się dzieje.

 Co samą mnie dziwi, mimo tej powolności, SP oglądało mi się całkiem przyjemnie. To takie... ciepłe i przyjemne anime. Nie mogę jednak ukryć, że ciągnąca się akcja trochę mi przeszkadzała. Szczególnie wtedy, gdy zapowiadało się coś ciekawego... Wkurzały mnie też bohaterki, których wielu zachowań kompletnie nie mogłam zrozumieć ._. Z resztą większość postaci tegoż anime ogólnie nie jest zbyt ciekawa. Już pomijając, że skoro są takie słodziutkie, to oczywiście muszą też być głupiutkie... Na szczęście nie wszystkie, ale jednak niektóre potrafią być irytujące.

 Zaskoczyło mnie też zakończenie. Bałam się, że będzie o wiele gorsze. Nie chcę o nim zbyt wiele pisać, żeby nie spoilerować, ale było całkiem w porządku. Choć nie miałabym nic przeciwko, gdyby było mniej otwarte :P

 Jeśli chodzi o techniczną stronę Strawberry Panic, ma ono dość charakterystyczną kreskę - duże głowy i oczy oraz cienkie kończyny. Z jednej strony wygląda to trochę karykaturalnie, z drugiej dodaje postaciom słodkości i wyglądają dzięki temu jeszcze bardziej uroczo, co w sumie mi się podoba. Sama jakość animacji szału nie robi, ale tragedii nie ma. Ścieżka dźwiękowa, w dużej mierze składająca się z muzyki klasycznej, jest całkiem przyjemna i pasuje do nastroju anime.

 Ogólnie SP nie zaliczyłabym do dobrych anime, ale do dobrych yuri już raczej tak. Dobre yuri ogólnie trudno znaleźć ;_; A to jest całkiem całkiem. Choć nie zachwyca fabułą, to wielbiciele uroczych dziewcząt robiących ze sobą urocze rzeczy powinni być w miarę zadowoleni. I takowym to anime polecam, a reszta... niech go lepiej nie ogląda, bo może się zanudzić ;P

4 komentarze:

  1. Wstyd się przyznać.. Ale oglądałam Strawberry Panic. Jak dla mnie trochę za nudne >.<

    Puchatek z bloga: http://smiletoolivia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Kilka lat temu pewnie bym obejrzała, ale teraz już niekoniecznie.

    Fanpage polubiony :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie ma bata, nie chcę oglądać yuri w damskiej szkole, o ile nie jest to Maria Holic.

    OdpowiedzUsuń
  4. Chodzi za mną ta seria praktycznie od początku mojej przygody z m&a, ale jakoś nie mogę się przełamać, nie tyle, że mam coś do yuri, ale po prostu wątpię, by do gustu przypadło mi oglądanie samych dziewczyn przez tyle odcinków. No i po tej recenzji to już w ogóle jestem pewna, że to nie seria dla mnie, na pewno by mnie wynudziła. T.T

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...