niedziela, 26 lipca 2015

Sushi według Jakly

 Chyba większość fanów mangi i anime przynajmniej raz w życiu spróbowała zrobić ten japoński przysmak. Sushi to zdecydowanie najbardziej znane japońskie danie. Z takim szczegółem, że Japończycy kojarzą sushi głównie z nigiri, składających się z garstki ryżu i położonego na niej kawałka ryby/owocu morza/omletu. My zaś, na zachodzie, sushi kojarzymy przede wszystkim z rolowanymi maki. Wiele ich rodzajów które możemy spotkać w naszych restauracjach, wręcz ciężko byłoby znaleźć w Japonii. No ale nie ma się co dziwić, bo maki jest zdecydowanie ciekawszą wersją sushi. I o takowym będzie ten post ;)

 No więc już nie przedłużając, przystąpmy do robienia sushi!

UWAGA
Ukazany tutaj przebieg nie jest instrukcją, a jedynie przedstawieniem sposobu w jaki ja przygotowuję sushi. Może zawierać liczne błędy.

Sushi - składniki

 Podstawowy ekwipunek to oczywiście:
  • Ryż do sushi - koniecznie do sushi, nasz zwykły się do tego nie nadaje
  • Ocet ryżowy
  • Cukier i sól
  • Nori
  • Wasabi - nie jest wymagane, jeśli ktoś nie lubi, no ale co to za sushi bez wasabi ;P
  • Dodatki
 Najpierw trzeba przygotować ryż. Przed gotowaniem, po pierwsze zaleca się go dobrze wypłukać, aż woda podczas płukania przestanie być mętna. Po drugie ryż powinno się namoczyć. Ok. pół godziny powinno wystarczyć. Będziemy wiedzieć, że jest gotowy, gdy będzie biały:

Sushi - ryż

 Z doświadczenia jednak wiem, że nic się nie stanie, gdy przypadkiem się o tych punktach zapomni ;P

 Po tym gotujemy ryż. I nie jest to już taka prosta sprawa, bo w każdym źródle piszą co innego... W różnych przepisach podają różną ilość wody i różny czas gotowania, do tego różnie liczony (albo od nastawienia, albo od zagotowania).
 Ja użyłam kubka ryżu, trochę więcej niż kubek wody i nastawiłam na małym ogniu na 20 minut licząc od początku. Po tym odstawiłam na jakiś czas, aż ostygnie. Wyszedł w porządku.

 Po zagotowaniu, ryż tradycyjnie powinno się wyłożyć do dużej, płaskiej, drewnianej miski, dodać przygotowany ocet, wymieszać ostrożnie drewnianą łopatką i ostudzić wachlarzem. My się niestety nie będziemy w to bawić :P

 Jeśli chodzi o ocet, radzi się podgrzać go z cukrem i solą (znaleźć można informacje o różnych proporcjach), ewentualnie również odrobiną sosu sojowego. Przy przygotowywaniu dużej porcji ryżu to ma sens, jednak przy tak małej ilości octu jaka jest mi potrzebna, ja pomijam podgrzewanie (raz próbowałam i nie wyszło za dobrze ^_^'), a ocet, cukier i sól dodaję w ilości na oko bezpośrednio do ryżu w garnku, po czym mieszam ręką.

Teraz czas na pozostałe składniki.

Sushi - składniki

 Wybór "nadzienia" jest właściwie dowolny. Ludzie pchają do sushi przeróżne rzeczy. Ja wybrałam raczej dość klasyczne składniki:
  • Ogórek
  • Awokado
  • Paluszki krabowe surimi
  • Majonez 
 Mając wszystko przygotowane, można przystąpić do głównej części zabawy!

 Zapomniałam wspomnieć jeszcze o jednej rzeczy - bambusowej macie. Moją matę (pewnie nawet nie bambusową) kupiła gdzieś moja mama. Nawet nie wiem czy producentowi w ogóle przyszło do głowy, że ktoś będzie używał jej w takich celach, jednak się nadaje. Nadaje się właściwie wszystko odpowiedniej wielkości, odpowiednio twarde i jednocześnie elastyczne tak, by dało się to zwijać. Wiem z doświadczenia ;P

 Jak już mamy matę, kładziemy na niej nori błyszczącą stroną do dołu. Na nori rozprowadzamy ryż. Pamiętajcie by przed wzięciem ryżu moczyć ręce w wodzie, inaczej będzie bardzo się do nich kleił. Nie zapełniamy ryżem całego nori, zostawiamy wolną część z jednego boku.
 Tak to u mnie wyglądało już po dodaniu wasabi i majonezu:

Sushi - przygotowanie

 Po tym oczywiście dodajemy co tam wcześniej przygotowaliśmy:

Sushi - przygotowanie

 No i zwijamy~
 Pamiętajcie by zwijając sushi mocno je dociskać, bo inaczej wyjdzie luźne, a gotowe "krążki" spłaszczą się z jednej strony podczas krojenia. Na koniec zwilżcie pustą część nori wodą. Wtedy się sklei, a sushi nie będzie się rozpadać.
 I oto co mi wyszło:

Sushi - przygotowanie

 A dokładniej czwórka takich:

Sushi - przygotowanie

 Takie sushi można już jeść, po prostu gryząc z jednej strony. No ale żeby wyglądało ładnie, trzeba je pokroić. Do krojenia bierzemy jak najostrzejszy nóż, który również warto zwilżyć wodą, by ryż się do niego nie kleił. Tradycyjnie taki "rulonik" kroi się na 6 części, ale to już wasz wybór ile wy sobie ich nakroicie :P

 I mamy gotowe sushi! Cały talerz sushi!

Sushi


 Było przeeepyszne ^_^ Miało tylko jedną wadę...






 Szybko się skończyło ;_;

7 komentarzy:

  1. Nigdy w życiu nie jadłam sushi. Jak tak czytam ten Twój przepis, to wygląda to na coś dość łatwego...

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze lubię,jak bloggerzy wstawiają zdjęcia jak sami robią sushi, zamiast wklejać obrazki i tekst wzięty z internetu, tak, że dzięki <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie próbowałam zrobić, bo moje gotowanie nie jest na najwyższym poziomie, ale jadłam i... niestety od tego czasu mam uraz i nie mogę nawet wejść do knajpy japońskiej, w której "pachnie sushi" bo zapach tak mnie odrzuca, że zbiera mi sięna wymioty. Niektórzy mówią, że za pierwszym razem sushi mało komu smakuje, ale przez powyżej opisaną reakację nie jestem nawet w stanie spróbować go drugi raz. T.T
    Samo sushi natomiast wygląda ślicznie i w miare prosto, więc zazdroszczę ludziom, którzy potrafią je jeść. >.<

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie jestem fanką sushi, ale chętnie spróbowałabym ramen. :"D Kiedyś gdy w restauracji spróbowałam sushi, raczej średnio mi zasmakowało (chociaż w gruncie rzeczy paluszki krabowe nie były takie złe x/D) A gdy spróbowałam wasabi (nie wiedziałam, że to wasabi x/D) nie mogłam się psychicznie pozbierać. Szok, niedowierzanie! Więc raczej fanką kuchni japońskiej nigdy nie zostanę, bo za dużo w niej ryb. .-.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeść jadłem, ale sam nie robiłem sushi ;) I nawet mi smakowało. Na twoich zdjęciach wygląda przepysznie.
    Z drugiej strony próbowałem robić udon, i to mi dobrze wyszło.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakby ktoś mi zrobił to spoko, ale samej nie chciałoby się z tym babrać D:

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...