środa, 29 października 2014

[Animowe Refleksje #12] Kimi to Boku.

Kimi to Boku.
 Nastoletni chłopcy i ich codzienne życie. Te kilka słów w pełni opisuje fabułę Kimi to Boku. Praktycznie nic więcej nie trzeba dodawać. To anime to okruchy życia do bólu. Trochę mnie to na początku zniechęciło. Gatunek ten co prawda lubię, ale akurat nieszczególnie miałam na niego ochotę. Na szczęście nie zrezygnowałam z oglądania.

 Nie jest to jakieś bardzo dobre anime, ale ogląda się je przyjemnie. Moje odczucia są właściwie dość mieszane. Na części odcinków można usnąć z nudów. Jednak inna część jest naprawdę ciekawa, a wręcz wciągająca. Myślę że obie się równoważą, tworząc fajne anime, które można sobie obejrzeć dla relaksu, a także pośmiania się, bo anime to jest również dobrą komedią. Oglądając je, nie raz zdarzyło mi się zaśmiać. Choć nie zapominajmy, że ma też trochę smutnych momentów. No ale przez większość odcinków toczy się sielanka.

 Chciałabym też wspomnieć o głównych bohaterach, a właściwie ich charakterach, które są takie... mało realne. No bo kto widział tak spokojnych i niewinnych licealistów? Zabierając się za okruchy życia, mamy raczej nadzieję na coś bardziej rzeczywistego. Ale chyba można to wybaczyć, bo to właśnie dzięki temu to anime ma taki sielankowy charakter. Aczkolwiek co do samych bohaterów, to większość z całej 5-cio osobowej grupki nie za bardzo przypadła mi do gustu. Tak naprawdę polubiłam tylko jednego (Yuuki-kun <3 )
 Ogólnie, anime zdecydowanie powinno się spodobać wielbicielom okruchów życia oraz tym, którzy mają ochotę się odprężyć. Przestrzegam tylko, że momentami można się trochę ponudzić. I zakończenie jest trochę mało zadowalające (mógłby sobie chociaż jeden jakąś dziewczynę w końcu znaleźć...).

piątek, 24 października 2014

[Animemy #2] Nyan Cat - Nyanyanyanyanyanyanya!

Kolejny mem ze świata otaku! Tym razem znany wszystkim...

Nyan Cat! 
 
Nyan Cat


 Któż nie widział tego rozpikselowanego połączenia kota i pop tartu? Któż nie słyszał tej ryjącej mózg melodyjki? Na pewno nie żaden stały bywalec "internetów". Jednak skąd to wszystko się wzięło?

 Wizerunek biegnącego przez kosmos kota stworzony został przez Chrisa Torresa podczas charytatywnej akcji Czerwonego Krzyża, w czasie której różni artyści rysowali na LiveStreamie. Pomysł zainspirowany został przez kota Chrisa (który niestety odszedł w 2012 roku), oraz dwa oddzielne pomysły od widzów, na narysowanie kota oraz pop tartu.

 Muzyka wykonana została zaś przez japońskiego wykonawcę o pseudonimie Daniwell-P. W oryginale, piosenka posiada wokal Miku Hatsune.



 Fuzji powyższego gifa, oraz piosenki Nyanyanyanyanyanyanya! w wersji z wokalem UTAUloida Momone Momo, dokonał użytkownik YouTube'a, saraj00n.



 A później zadziałały internety. Powstały masy przeróbek, remiksów, fanartów, gier i nie tylko. Jest nawet strona NYAN.CAT, na której możemy sprawdzić, jak długo wytrzymamy słuchając Nyanowego utworu. Nie mało jest również nawiązań do Nyan Cata w wielu różnych miejscach.

Kilka przykładów Nyan Catowej twórczości:






Nyan Cat
Źródło
Nyan Cat
Źródło


Nyan CatNyan Cat

Nyan CatNyan Cat
Nyan Cat
 Źródło
To oczywiście ledwie maleńki ułamek tego, co można znaleźć w internecie, a natknąć się na Nyan Cata można niemal wszędzie.

sobota, 18 października 2014

[Animowe Refleksje #11] Blood Lad

Blood Lad

 Kolejne, po Hataraku Maou-sama!, anime o demonach. I nie jest to jedyne podobieństwo, choć również i różnic jest wiele. Jednak skupmy się na samym Blood Lad.

 Z początku anime to trochę mnie o siebie odepchnęło. Fabuła nie zapowiadała się zbyt ciekawie. Postacie też nie wydawały się zbyt fajne. Do głównego bohatera, Staza, miałam jeszcze nadzieje, ale podejrzewałam że z taką Fuyumi może być ciężko. Ogólnie czułam się trochę rozczarowana. Mimo to, jak to mam w zwyczaju, oglądałam dalej i... dobrze, że mam to w zwyczaju, bo anime się rozkręciło i to nawet na tyle, by mnie wciągnąć. Do wybitnych niestety nie należy, ale ogląda się je przyjemnie. Fabuła jest całkiem interesująca i w miarę oryginalna. Z humorem jest troszkę gorzej, bo na roześmianie się podczas oglądania nie ma co liczyć, ale źle nie jest, bo wciąż jest zabawnie i można się czasem uśmiechnąć. Jest też trochę fajnych scen akcji. A nawet delikatna nuta romansu.Generalnie wszystko na plus (raczej nieduży, ale jednak). Co do postaci, to również okazały się całkiem fajne. Fuyumi się rozkręciła i okazała się zupełnie znośna. Reszta podobnie, jest całkiem spoko, a przynajmniej nie jakaś denerwująca. Do tego Staz okazał się OP, co w głównych bohaterach lubię :P

 Jest tylko jeden wielki minus w tej produkcji. Jeden, ale bardzo duży. Mianowicie to... że anime jest po prostu przerwane. Fabuła jest zwyczajnie urwana w trakcie. Nie jakoś strasznie, bo jakoś to ułożyli, żeby ładnie wyglądało, ale i tak kontynuacja jest tu pilnie potrzebna. Nie naprawiło tego nawet OVA i co najgorsze, nie zapowiada się na razie, by Blood Lad otrzymało drugą serię. Strasznie mnie to boli, bo mi się spodobało i chciałabym zobaczyć co będzie dalej. Ogólnie boli, że ostatnimi czasy robi się tak krótkie anime. Kiedyś normą było kilkadziesiąt odcinków. Teraz standardem są "jednosezonowce", które kończą się, zanim fabułą zdąży się rozkręcić ;/ Z punktu widzenia twórców jest to oczywiście zrozumiałe, ale widzowie niestety na tym tracą. Pozostaje uzbroić się w cierpliwość lub wziąć się za mangę. Tym, którym pasują te dwie opcje, mogę Blood Lada polecić. Reszta raczej nie powinna się za niego brać, bo trafi ją szlag.
 No naprawdę, to anime mogło by być o wiele lepsze, gdyby dostało więcej czasu ._.

piątek, 10 października 2014

[Rysunki #6] Kuroyukihime

Kuroyukihime - Accel World
 deviantART Pixiv
 W końcu kolejny rysunek. Myślałam, że trochę więcej uda mi się tego narysować w te wakacje ._. Ale przejdźmy do tematu.

 Ten akurat jest podwójnie przełomowy. Po pierwsze, chyba pierwszy raz rysowałam coś od początku na komputerze. Wcześniej zawsze najpierw szkicowałam na papierze. Tym razem miałam sporo problemów z perspektywą i żeby nie marnować tyle ołówka i gumki, przerzuciłam się na kompa. Chociaż koniec końców i tak musiałam się posłużyć stroną.

 Po drugie, kiedy miałam skończony szkic i zaczęty lineart, dowiedziałam się o... promocji na Clip Studio Paint! Normalnie wersja Pro kosztuje $49,99, a w promocji kosztowała jedynie $15, czyli 50 zł z groszami, co jak na takie cudeńko to naprawdę niewiele. No i oczywiście nie mogłam się powstrzymać ^_^ I nie żałuję ani grosza, bo ten program jest po prostu ZAJEBISTY. Paint Tool SAI nie oferuje chyba nawet procenta tego co CSP. Dopiero co zaczynam z niego korzystać, ale już rysuje mi się w nim sporo lepiej niż w SAIu. A przede mną jeszcze sporo funkcji do odkrycia. Muszę dokończyć czytanie user guide'a (ma tylko 878 stron~).

 Za to co do samego rysunku, to chyba nie ma w nim jakichś większych błędów. Jedynie głowa i twarz mogłyby wyglądać lepiej, ale nie miałam pojęcia jak je poprawić. Pisząc posta zauważyłam też kilka drobnych błędów w kolorowaniu i cieniowaniu, ale tych nie chce mi się już poprawiać... Jeszcze muszę wspomnieć o tle - tu, jak widać, poszłam na łatwiznę. To tylko gradient. Miałam z nim trochę dylematów. Próbowałam jakichś wzorków i ozdóbek, ale beznadziejnie to wyglądało. Z tym, że wcześniej był tam tylko jeden motyl. W desperacji w końcu zdecydowałam się dorysować pozostałe i chyba jakoś to wygląda. Jedyne co mi przeszkadza to to, że to wszystko się tak zlewa, ale tu też nie miałam pomysłu jak to zmienić.

 A teraz muszę pomyśleć jaką by tu postać narysować następną~

niedziela, 5 października 2014

[Anime Shorts #3]

I następna garstka shortów. Mam nadzieję, że ktoś to w ogóle ogląda...

https://www.youtube.com/watch?v=ioeh7tb0ELs
 Brat z siostrą znajdują dziwną książkę, która dosłownie porywa ich na przygodę...

https://www.youtube.com/watch?v=YlWM4kLVW-U
 Sympatyczna, lecz jednocześnie smutna historia chłopca żyjącego podczas wojny w Korei w 1951 roku.

https://www.youtube.com/watch?v=Vu9JGPQbD4Y

 Już druga w mojej serii, po 663114, animacja upamiętniająca trzęsienie ziemi w Japonii z 2011 roku. Bardzo ładnie zrobiona. Z pewnej strony radosna, ale również bardzo smutna. Można uronić łezkę.

http://www.dailymotion.com/video/xs4bfw_computerkakumei
 To właściwie można zaliczyć do zwyczajnych anime, jednak jest w nim coś, co mnie urzekło. Przedstawia ciekawą wizję przyszłości.

https://www.youtube.com/watch?v=iwZWK2WoogY
Bardzo kolorowa, sympatyczna animacja, która zabierze was w świat dziecięcej fantazji.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...