sobota, 28 czerwca 2014

[Neko Miko #3] Z pamiętnika Mikosi~

Co tu pisać. Najlepiej po prostu oglądać :3

 Dzisiaj zaczynamy od śpiącego derpiątka (rozwala mnie ta mina xD)

 A po wyspaniu się wyruszamy na przygody :3

W końcu koty bywają niezwykle ciekawskie.

 Krótka chwila kontemplacji... (i to zezowate spojrzenie xD dobrze że już go nie ma)

 ...i kontynuujemy przygody.

 Na koniec nadchodzi pora na podsumowanie i przemyślenie doświadczeń.

I oczywiście odpoczynek. 
Koniecznie zwróćcie uwagę na tę zabójczą minę w stylu "daj mi już spokój!" >ω<


 Hah, wiecie co jest najstraszniejsze? Że prawie wszystkie zdjęcia jakie do tej pory wstawiłam zostały zrobione w przeciągu dwóch dni xD A i tak wstawiam tylko niektóre!
Może chcecie, żeby te posty były dłuższe? (albo żeby wcale ich nie było? xD) Piszcie!

poniedziałek, 23 czerwca 2014

[Animowe Refleksje #7] Michiko to Hatchin

Michiko to Hatchin
 Stęskniłam się za anime tego typu. W tych czasach powstaje zdecydowanie zbyt wiele szkolnych okruchów życia, do tego z masą stereotypowych postaci. Michiko to Hatchin jest kompletnie inne, zupełnie nietuzinkowe.

W przedstawionej w nim historii jest całkiem sporo zabawnych scen. Jednak nie jest to komedia. O wiele bliżej mu do dramatu. Historia głównych bohaterek jest całkiem smutna. W dodatku "po drodze" poznajemy sporo interesujących postaci, których życia nie są wcale bardziej kolorowe. Ogólnie przez prawie całe anime przewija się obraz patologii, slumsów i biedy, co potrafi wywołać całkiem silne emocje i skłonić widza do przemyśleń. Chociaż może trochę przesadzam, bo poza niektórymi momentami ogląda się je naprawdę przyjemnie. Ma trochę smutnych momentów, trochę akcji, troszkę zabawnych gagów... Ogólnie niczego mu nie brakuje. Także postacie są niczego sobie. Zarówno główne jak i dalszoplanowe. Każda jest wyjątkowa i przedstawia nam kolejne ciekawe historie. Jedynie pod koniec anime zaczęło się robić trochę monotonne i przynudzać, ale i tak mi się podobało. Szczególnie, że nie tylko fabuła do niego przyciąga.

 Przede wszystkim spodobały mi się te klimaty ameryki południowej. Spotykamy też w nim wiele ludzi różnych ras. Jest to fajną odskocznią od tych wszystkich anime, których akcja dzieje się w Japonii. Nie można też narzekać na techniczną stronę wizualną. Animacja jest porządnie zrobiona, a kreska dopracowana. No i ta Michiko... Piękna Michiko <3 Co jak co, ale sposób w jaki ta postać jest narysowana, po prostu mnie oczarował. Ogólnie polubiłam tę postać, mimo że zazwyczaj zachowuje się mniej dojrzale od swojej 10-letniej towarzyszki xD No ale wracając do tematu, warto jeszcze wspomnieć o muzyce. Ogólnie nie przepadam za jazzowymi klimatami, ale soundtrack w tym anime naprawdę do niego pasuje i nadaje mu świetny nastrój, dzięki czemu spodobał się nawet mi.

 Z tych i zapewne różnych innych powodów o których jak zwykle zapomniałam napisać, serdecznie wam je polecam. Historię Michiko i Hatchin naprawdę warto poznać ^_^

środa, 18 czerwca 2014

Natsuyasumi~

Ostatni egzamin zaliczony, co dla studenta oznacza... wakacje! A co za tym idzie, 3 miesiące uprawiania opierdalingu =ω= Awww yisss. Chociaż jeszcze nie do końca do mnie dociera, że to już.
Zapewne przez brak uroczystości zakończenia roku. Przy takowej wakacje mają jakiś konkretny początek, a tak jak się jest na studiach, to wychodzisz z sali po egzaminie i nagle cię olśniewa: "ej, mam już wakacje!" Niezbyt to emocjonujące :P

Ostatnio, z powodu zaliczeń i sesji, trochę mało pisałam. Właściwie to ogólnie mało rzeczy robiłam. Odstawiłam sobie nawet rysowanie, do którego muszę koniecznie wrócić ^_^" Spróbuję się trochę pozmuszać, żeby skończyć w te wakacje przynajmniej kilka rysunków xD
O anime nie będę zbyt dużo pisać, bo na wakacje zaplanowałam sobie oglądanie One Piece'a i nadrabianie wszelkich OVA i specjali do anime które oglądałam.
W planach mam jeszcze naukę CSSa. Miałam w tym semestrze Aplikacje Internetowe (HTML, CSS, Java itd.) i to z oceną końcową 5, ale szczerze mówiąc, prawie nic się na tych zajęciach nie nauczyłam... ._. (piątka, bo robiliśmy projekty w parach xD (tak, tak, wstydzę się tego...)) Ale mimo, że gościu nie za bardzo potrafił uczyć, przynajmniej podał nam świetną stronę do nauki: w3schools. Polecam wszystkim, którzy jej jeszcze nie znają. Wraz z nauką CSSa planuję oczywiście zmianę szablonu. Możecie już zobaczyć np. otoczkę przy obrazkach xD Jeszcze go niedługo trochę podrasuję, a w ciut późniejszej przyszłości całkiem zmienię.

Ale jak na razie, to ciężko mi się za cokolwiek zabrać. W sumie to zawsze tak jest... "jak będę miała czas to to zrobię", "jak przyjdą wakacje to się za to wezmę"... A później wychodzi na to, że nie zrobiłam nawet jednej trzeciej z planowanych rzeczy. Ciekawe jak skończą się te wakacje :P

Pod koniec muszę pochwalić się jedną rzeczą xD Mianowicie kupiłam sobie w końcu żółtą herbatę. Wymarzoną żółtą herbatę. Ogólnie jestem taką trochę herbacianą amatorką i od dawna chciałam spróbować tego gatunku. Niestety nie dość, że ciężko ją dostać, to jeszcze jest droga. Ale jak już znalazłam sklep z nią (i to w takim zadupiu jak Radom D: ) to sobie obiecałam, że na koniec semestru ją sobie kupię. No i jest ^_^ I naprawdę fajnie smakuje. Trochę jakby podobnie do białej, ale ma taki... taki... specyficzny smak. Jakby trochę słodkawy i bardzo delikatny. Ogólnie pychotka :3

A na koniec tradycyjny, pożegnalny arcik~

Źródło
 Bye bee~

środa, 11 czerwca 2014

[Animowe Refleksje #6] Hataraku Maou-sama! - Wyjątkowo przereklamowane?

Hataraku Maou-sama
Widziałam sporo pozytywnych komentarzy o tym anime. Ma również całkiem wysoką ocenę na MALu. I tak sobie myślę: dafuq? Ale zacznijmy od początku.

Zapowiadało się całkiem fajnie. Pomysł na komedię o demonach które trafiły do ludzkiego świata jest naprawdę dobry i można by z tego stworzyć naprawdę świetne anime. Ale czy twórcom Hataraku Maou-sama! się to udało? No cóż... Jakiekolwiek jest to anime dla innych, dla mnie to takie nieudolne połączenie krótkiej lekkiej komedyjki bez fabuły z anime z fabułą. Nie wiem co chcieli osiągnąć twórcy, ale słabo im to wyszło. Hataraku ma, czy może miałoby, całkiem fajną fabułę, jednak jest bardzo słabo rozwinięta. Zamiast niej jest sporo bezsensownych odcinków, które co prawda rzeczywiście śmieszą, zaśmiałam się przy nich nie raz, ale jest cała masa o wiele lepszych komedii. Może jakby to wszystko rozwinęli, zrobili więcej odcinków (nowelka wciąż wychodzi, z tego co mi wiadomo) i zakończyli jakoś porządnie, to coś by z tego było. Bo co do zakończenia, to ostatni odcinek kompletnie mnie dobił... W przedostatnim wielka finałowa bitwa, zapowiada się jakieś zakończenie, a tu... ostatni odcinek niczym nie różni się od większości. No rozumiem, że twórcy pewnie planują jakąś kontynuację, no ale chyba każdy zna zasadę, że dobra historia powinna mieć wyraźny wstęp, rozwinięcie i zakończenie. Wstęp był jako-taki, choć też mógł by być lepszy, bo działo się to trochę za szybko i jakoś ze strasznie dziwną łatwością te demony zadomowiły się w nowym dla nich świecie. Anime mogłoby być zabawniejsze, gdyby miały z tym większe trudności. Rozwinięcie jakoś tam ujdzie, choć tak jak mówiłam, mieszanie tępej komedyjki z fabułą nie wyszło tu za dobrze. No i to nieszczęsne zakończenie, którego praktycznie nie ma. Już lepiej by było, gdyby po prostu ucięli ten ostatni odcinek i zakończyli anime ową bitwą. Nie przepadam za takimi zakończeniami, jednak lepsze takie niż żadne. Ale skończmy już o tym.

Jeszcze jedna rzecz na którą chętnie ponarzekam to postacie, które nie wydały mi się ani trochę interesujące, a nawet wręcz przeciwnie - większość strasznie mnie irytowała. Szczególnie Emilia. Nigdy nie lubiłam tego typu postaci ._. A Shirou mógłby być fajnym bishem, gdyby nie to, że jest idiotą...
Co tu jeszcze mogę powiedzieć... Kreskę ma całkiem ładną i to chyba wszystkie plusy tego anime. Nie mówię oczywiście, że jest jakieś złe, bo da się je obejrzeć i nawet trochę pośmiać, ale mogłoby być o wiele, wiele lepsze. Przynajmniej dla mnie.

A wracając do kreski... Czy tylko mi Sadao momentami strasznie przypominał Kirito z SAO? xD
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...