piątek, 19 grudnia 2014

[Animowe Refleksje #13] Jigoku Shoujo


 Ból, cierpienie, nienawiść... Wiele uczuć i emocji skłania do zemsty. Jednak jak silne muszą one być, by móc dla niej poświęcić własną duszę?

 Jigoku Shoujo to wyjątkowe anime. Większość każdej z trzech serii przedstawia pojedyncze, krótkie historie. Każda z nich opowiada o innych ludziach, lecz każda opiera się na jednym - zemście. Poznajemy bohaterów, dowiadujemy się co ich trapi i obserwujemy jak los doprowadza ich do zemsty, za którą po śmierci skazywani są na wieczne cierpienie w piekle. Brzmi nudno jak na fabułę praktycznie każdego odcinka? O dziwo tak nie jest. Każda historia jest inna i, choć momentami można mieć wrażenie, że twórcy nie mieli już na nie pomysłów, zaraz po tym zachwyca nas to, że jednak tych pomysłów wcale im nie brakuje. Większość historii jest smutna, część wręcz tragiczna, choć znajdą się także takie, przy których można się pośmiać. Są też takie, które ogląda się co chwila powtarzając w myślach "WTF?" Jednak tak czy siak zdecydowana większość jest naprawdę ciekawa i oglądając anime nieraz nie mogłam doczekać się, aż sięgnę po następny odcinek i poznam kolejną.

 Zadziwiające jest też to, jak wiele uczuć potrafi ono w nas zbudzić. Zdecydowaną większość postaci widzimy ledwie przez jeden marny odcinek, jednak tyle wystarcza, by z jednymi się zżyć, a inne znienawidzić. Z resztą nie tylko świetnie wzbudza emocje, ale też je przedstawia. Każdy ma inny powód do zemsty i każdym kierują inne emocje. Anime to świetnie ukazuje nam jacy potrafią być ludzie i że największe piekło jest właśnie na ziemi.

 Nie można jednak zapominać, że oprócz masy jednoodcinkowych postaci, mamy też garstkę głównych bohaterów - tytułowej Piekielnej Dziewicy (trochę dziwnie brzmi to polskie tłumaczenie xD) i jej towarzyszy którzy jej pomagają, oraz postaci, na których w pewnym momencie każdej serii skupia się fabuła. Ich historie również są ciekawe i stanowią pewną odskocznię od tych wszystkich jednoodcinkowych historyjek, bez czego anime mogłoby być zbyt monotonne.

 To teraz może o stronie technicznej. Grafika jest raczej na średnim poziomie, ale da się przeżyć. Kreskę ciężko mi ocenić bo... potrafi być inna z odcinka na odcinek. Wiele postaci jest narysowanych kompletnie inną kreską, jak i zdarza się, że te same postacie wyglądają inaczej. Ale ogólnie źle nie jest. Soundtrack też nie jest zły, jednak drażnią motywy puszczane w momentach, które powtarzają się w niemal każdym odcinku. W sumie same te momenty też trochę drażnią. Niczym transformacje w kreskówkach o czarodziejkach... Najgorsza jest chyba animacja trwająca prawie minutę puszczana co odcinek przez połowę trzeciej serii ._. (co prawda momentami jest bardzo ładna, no ale ile można ją oglądać?)

 Jak widać, Jigoku Shoujo ma kilka mankamentów, ale i tak uważam, że warto je obejrzeć. Nawet dopisałabym je do listy anime, które każdy otaku powinien znać. Głównie z powodu tego, jak bardzo jest oryginalne, ale też dlatego, że skłania do przemyśleń o społeczeństwie i życiu. Niektórych może odrzucić ta szablonowość dużej części odcinków, ale warto jednak chociaż spróbować je obejrzeć. A nuż ktoś się wciągnie tak jak ja.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...