sobota, 18 października 2014

[Animowe Refleksje #11] Blood Lad

Blood Lad

 Kolejne, po Hataraku Maou-sama!, anime o demonach. I nie jest to jedyne podobieństwo, choć również i różnic jest wiele. Jednak skupmy się na samym Blood Lad.

 Z początku anime to trochę mnie o siebie odepchnęło. Fabuła nie zapowiadała się zbyt ciekawie. Postacie też nie wydawały się zbyt fajne. Do głównego bohatera, Staza, miałam jeszcze nadzieje, ale podejrzewałam że z taką Fuyumi może być ciężko. Ogólnie czułam się trochę rozczarowana. Mimo to, jak to mam w zwyczaju, oglądałam dalej i... dobrze, że mam to w zwyczaju, bo anime się rozkręciło i to nawet na tyle, by mnie wciągnąć. Do wybitnych niestety nie należy, ale ogląda się je przyjemnie. Fabuła jest całkiem interesująca i w miarę oryginalna. Z humorem jest troszkę gorzej, bo na roześmianie się podczas oglądania nie ma co liczyć, ale źle nie jest, bo wciąż jest zabawnie i można się czasem uśmiechnąć. Jest też trochę fajnych scen akcji. A nawet delikatna nuta romansu.Generalnie wszystko na plus (raczej nieduży, ale jednak). Co do postaci, to również okazały się całkiem fajne. Fuyumi się rozkręciła i okazała się zupełnie znośna. Reszta podobnie, jest całkiem spoko, a przynajmniej nie jakaś denerwująca. Do tego Staz okazał się OP, co w głównych bohaterach lubię :P

 Jest tylko jeden wielki minus w tej produkcji. Jeden, ale bardzo duży. Mianowicie to... że anime jest po prostu przerwane. Fabuła jest zwyczajnie urwana w trakcie. Nie jakoś strasznie, bo jakoś to ułożyli, żeby ładnie wyglądało, ale i tak kontynuacja jest tu pilnie potrzebna. Nie naprawiło tego nawet OVA i co najgorsze, nie zapowiada się na razie, by Blood Lad otrzymało drugą serię. Strasznie mnie to boli, bo mi się spodobało i chciałabym zobaczyć co będzie dalej. Ogólnie boli, że ostatnimi czasy robi się tak krótkie anime. Kiedyś normą było kilkadziesiąt odcinków. Teraz standardem są "jednosezonowce", które kończą się, zanim fabułą zdąży się rozkręcić ;/ Z punktu widzenia twórców jest to oczywiście zrozumiałe, ale widzowie niestety na tym tracą. Pozostaje uzbroić się w cierpliwość lub wziąć się za mangę. Tym, którym pasują te dwie opcje, mogę Blood Lada polecić. Reszta raczej nie powinna się za niego brać, bo trafi ją szlag.
 No naprawdę, to anime mogło by być o wiele lepsze, gdyby dostało więcej czasu ._.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...