środa, 11 czerwca 2014

[Animowe Refleksje #6] Hataraku Maou-sama! - Wyjątkowo przereklamowane?

Hataraku Maou-sama
Widziałam sporo pozytywnych komentarzy o tym anime. Ma również całkiem wysoką ocenę na MALu. I tak sobie myślę: dafuq? Ale zacznijmy od początku.

Zapowiadało się całkiem fajnie. Pomysł na komedię o demonach które trafiły do ludzkiego świata jest naprawdę dobry i można by z tego stworzyć naprawdę świetne anime. Ale czy twórcom Hataraku Maou-sama! się to udało? No cóż... Jakiekolwiek jest to anime dla innych, dla mnie to takie nieudolne połączenie krótkiej lekkiej komedyjki bez fabuły z anime z fabułą. Nie wiem co chcieli osiągnąć twórcy, ale słabo im to wyszło. Hataraku ma, czy może miałoby, całkiem fajną fabułę, jednak jest bardzo słabo rozwinięta. Zamiast niej jest sporo bezsensownych odcinków, które co prawda rzeczywiście śmieszą, zaśmiałam się przy nich nie raz, ale jest cała masa o wiele lepszych komedii. Może jakby to wszystko rozwinęli, zrobili więcej odcinków (nowelka wciąż wychodzi, z tego co mi wiadomo) i zakończyli jakoś porządnie, to coś by z tego było. Bo co do zakończenia, to ostatni odcinek kompletnie mnie dobił... W przedostatnim wielka finałowa bitwa, zapowiada się jakieś zakończenie, a tu... ostatni odcinek niczym nie różni się od większości. No rozumiem, że twórcy pewnie planują jakąś kontynuację, no ale chyba każdy zna zasadę, że dobra historia powinna mieć wyraźny wstęp, rozwinięcie i zakończenie. Wstęp był jako-taki, choć też mógł by być lepszy, bo działo się to trochę za szybko i jakoś ze strasznie dziwną łatwością te demony zadomowiły się w nowym dla nich świecie. Anime mogłoby być zabawniejsze, gdyby miały z tym większe trudności. Rozwinięcie jakoś tam ujdzie, choć tak jak mówiłam, mieszanie tępej komedyjki z fabułą nie wyszło tu za dobrze. No i to nieszczęsne zakończenie, którego praktycznie nie ma. Już lepiej by było, gdyby po prostu ucięli ten ostatni odcinek i zakończyli anime ową bitwą. Nie przepadam za takimi zakończeniami, jednak lepsze takie niż żadne. Ale skończmy już o tym.

Jeszcze jedna rzecz na którą chętnie ponarzekam to postacie, które nie wydały mi się ani trochę interesujące, a nawet wręcz przeciwnie - większość strasznie mnie irytowała. Szczególnie Emilia. Nigdy nie lubiłam tego typu postaci ._. A Shirou mógłby być fajnym bishem, gdyby nie to, że jest idiotą...
Co tu jeszcze mogę powiedzieć... Kreskę ma całkiem ładną i to chyba wszystkie plusy tego anime. Nie mówię oczywiście, że jest jakieś złe, bo da się je obejrzeć i nawet trochę pośmiać, ale mogłoby być o wiele, wiele lepsze. Przynajmniej dla mnie.

A wracając do kreski... Czy tylko mi Sadao momentami strasznie przypominał Kirito z SAO? xD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...