piątek, 23 maja 2014

Juwenaliaaaaa... i takie tam

Czy ktoś oprócz mnie ma tak, że kiedy mam wolny czas, absolutnie nic nie chce mi się robić, a kiedy nie mam na nic czasu, mam pierdyliard pomysłów na najróżniejsze rzeczy? ;_;
W końcu przyszła wiosna, a wraz z nią ta studencka, czyli... juwenalia. Studenci bawią się jak to przystało na studentów, ale ja, jako że do stereotypowego studenta mi raczej daleko, siedzę sobie i no-life'ię przy laptopie -ω- W sumie nie tylko dlatego, bo również z takiej przyczyny, że nic szczególnego u nas na tych juwenaliach nie ma. Ale za to są godziny rektorskie (czyli wolneeee >ω<). Mielibyśmy tylko po kilka godzin zajęć rano, ale zaradni studenci oczywiście w takich wypadkach zawsze znajdą jakieś rozwiązanie, jak np. namówienie profesorów do odwołania ich. No i tak sobie prokrastynuję od środy. Ledwo się zmuszam do pisania tego posta ;_;
Prokrastynacja straszna rzecz... Nie pozwala ci się wziąć ani za coś co musisz zrobić, ani za nic ciekawego i tak siedzisz, i marnujesz czas na coś zupełnie bezproduktywnego. A wtedy dopada cię poczucie winy i bezradność... x_x No ale koniec tych smutów, są przecież juwenalia!
Jedyne na co poszłam to korowód. Wciąż mam pęcherze na nogach ;_; Ale warto było. To sporo zabawy i fajnych wspomnień. Choć muszę przyznać, jestem tu w jakimś stopniu hipokrytką - ani trochę nie pochwalam takiego blokowania miasta i hałasowania głośną muzyką. No ale raz na rok można sobie pozwolić :3
Jednak jedna rzecz mnie zawiodła. Korowód jak co roku miał jakiś motyw i w tym padło na cosplay. Liczyłam, że zobaczę chociaż kilka postaci z anime, ale nie dość że bardzo mało ludzi w jakikolwiek sposób się pod tym względem wysiliło, to jedynym japońskim akcentem była grupka samurajów. No cóż, sama wiele lepsza nie byłam, bo założyłam tylko kocie uszka ^_^' Byli za to różni superbohaterowie, starożytne postacie, parę z filmów i gier, i dość sporo nieokreślonych przebrań. Niektórych szczerze podziwiam, np. takiego Zorro czy Sub-Zero - ubrani prawie cali na czarno w taki upał D: Umarłabym, mimo że upały uwielbiam xD
Oj tak, uwielbiam. Nie da się opisać, jak niesamowicie jestem szczęśliwa, że w końcu jest ciepło *_* Nie tylko ciepło. W końcu na dworze zrobiło się pięknie, zielono, aż chce się żyć, gdy się na to patrzy. Odeszła ta paskudna zima i nadeszła wiosna. Wciąż jakoś to nie potrafię uwierzyć że to już xD To jakby zbyt piękne, by było prawdziwe. Nienawidzę zimy i nie rozumiem, jak można ją w ogóle lubić. Potrafię marznąć już w 20 stopniach, a idealna temperatura dla mnie to 30 stopni, tak więc zima, a także spora część jesieni i wiosny są dla mnie okropne.
Ale wracając do juwenaliów, odbywają się jeszcze jakieś koncerty i zawody, ale jak już pisałam, nie chce mi się na to iść. Tych koncertów z resztą mogę słuchać nie wychodząc z pokoju, bo scena jest dość niedaleko akademika i jak podgłośnią dźwięk, to wszystkiego można słuchać nawet i przez zamknięte okna -ω- Ja nie wiem, jak ci wszyscy ludzie mieszkający w pobliżu to wytrzymują D:

I to by było na tyle. Wracam do prokrastynacji xD W najbliższym czasie postaram się napisać coś o jakimś anime. No i przydałoby mi się wziąć za rysowanie...
A tym czasem śliczny art z Pixiva na pożegnanie ^_^
 Źródło

1 komentarz:

  1. Też zwykle miałam tak, że najwięcej pomysłów przychodziło mi do głowy w roku szkolnym, w którym za bardzo nie bylo czasu ich realizować, ale teraz po maturze wzięłam się za siebie i w końcu coś ze sobą robię >D W najnowszej notce dodałam swój rysunek, piszę o tym bo wiem, że Ty też lubisz rysować wiec może Cię to zainteresuje ;d I też kocham upały *u*

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...