czwartek, 24 kwietnia 2014

[Animowe Refleksje #2] Fate/stay night, Fate/Zero

Seria Fate wydaje się dość znana, choć raczej nie ze względu na anime, a visual novel. Raz po raz napotykając się w necie na wizerunek Saber, nie mogłam przejść obok tego tytułu obojętnie. Do vn mnie niestety nie ciągnie (zdecydowanie wolę oglądać niż czytać), ale anime musiałam obejrzeć.

Fate/stay night
 Fate/stay night
Od czego tu zacząć... Jeśli miałabym streścić moje myśli o tym anime do jednego zdania, brzmiałoby ono: złe nie jest, ale do dobrego dużo mu brakuje. Fabuła w pewien sposób mnie zainteresowała. Pomysł z tym całym Graalem i sługami jest całkiem fajny i ciekawiło mnie jak to się wszystko potoczy. Niestety sposób w jaki to wszystko jest przedstawione przynosi wiele do życzenia. Bo przedstawione jest... po prostu nudno. Fabuła się wlecze i nawet, kiedy w końcu pojawia się jakaś żywsza akcja... nawet tego nie czuć. Jakby to wszystko ładnie streścić i przedstawić jakoś inaczej, mogło być z tego fajne anime. Takie jak jest, jak już pisałam, co prawda nie jest złe, ale nie ma w nim też niczego szczególnego.

Fate/stay night: Unlimited Blade Works
Kinówka przedstawiająca, jak mniemam, inną ścieżkę z visual novel. Początek fabuły jest taki sam, tylko krócej przedstawiony, a kończy się zupełnie inaczej. Spodobało mi się tu to, że fabuła nieco szybciej szła do przodu, jednak przez większość czasu wciąż zanudzała. Ogólnie mówiąc, kinówka jest bardzo podobna do serii.

Fate/stay night TV Reproduction
To tylko recap, ale pomyślałam, że też o nim napiszę. Pisałam przy f/st, że byłoby lepsze, gdyby je nieco streścić. No i mamy tu takie streszczenie. Pytanie tylko, czy dobre? No, powiedziałabym, że ujdzie. Ale może dlatego, że samo f/st nie spodobało mi się jakoś szczególnie. Tak czy siak, nadaje się na przypomnienie sobie f/st po obejrzeniu f/zero. Być może nawet można by sobie darować oglądanie f/st i obejrzeć samego recapa, więcej uwagi skupiając na Fate/Zero.

Fate/Zero
Fate/Zero
Fate/Zero i Fate/stay night są bowiem jak niebo i ziemia. Te dwie serie KOMPLETNIE się od siebie różnią. W f/zero nie skupiamy się już tak bardzo na jednym (ciotowatym) głównym bohaterze, a na wielu postaciach. To jest wg mnie duży plus. Anime jest dzięki temu o wiele ciekawsze, szczególnie, że większość postaci z f/zero jest z osobna o wiele ciekawsza, od wszystkich postaci f/st razem wziętych. Również fabuła jest o wiele bardziej rozbudowana. Jest więcej akcji, czy też zabawnych momentów. Nie można także zapomnieć o kresce i animacji, które w f/zero są naprawdę dobre, a w f/st, szczerze mówiąc, zwyczajnie słabe. To są po prostu dwa zupełnie inne anime, mimo, że mniej-więcej o tym samym.
Ale skupmy się już tylko na Fate/Zero. Jak już można wywnioskować z tego co napisałam, spodobała mi się ilość różnorodnych, interesujących postaci, umiejętnie rozbudowana fabuła, a także takie szczegóły jak fajne momenty akcji i same w sobie animacja i kreska. Muszę jednak przyznać, że jakoś szczególnie mnie nie wciągnęło. Jedynie w pierwszej połowie drugiej części pod koniec odcinków czułam lekki przymus sięgnięcia po następne. Reszta też była ciekawa, ale nie aż tak. Można to podsumować, że anime jest dobre, bardzo przyjemnie się je ogląda, ale szału wciąż nie ma.

Fate/Zero Remix
Jak już pisałam o recapie f/st to i o tym by wypadało. Co tu mogę powiedzieć? Jest bardzo fajny. W całkiem przyjemny sposób streszcza wszystko to, czego dowiedzieliśmy się o bohaterach w pierwszej części f/zero. Jak ktoś ma problemy z ogarnianiem niektórych rzeczy w anime, to polecam to sobie obejrzeć xD

Fate/Prototype
A tu sobie ponarzekam =ω= Fate/Prototype ma formę czegoś w rodzaju zapowiedzi. Zapowiedzi anime, które niestety nigdy nie powstanie. Niestety, bo "zapowiada się" naprawdę fajnie. Jest ono tak jakby pierwotnym pomysłem Fate/stay night. Przynajmniej z tego co mi wiadomo, autor zmuszony był zmienić go, by dostosować go do stworzenia visual novel. I ja strasznie nad tym ubolewam. Bo anime jakie mogłoby z tego wyjść, byłoby zapewne o niebo lepsze od aktualnego Fate/stay night ;_;


To już wszystkie części jakie chciałam opisać. Nie opisałam jedynie Fate/Zero: Onegai! Einzbern Soudanshitsu oraz Fate/kaleid liner Prisma☆Illya. To pierwsze to jedynie seria odcinków specjalnych, więc nie będę ich opisywać. Wspomnę tylko, że nie są jakoś szczególnie fajne, ale wyjaśniają parę dość ważnych spraw, więc warto obejrzeć. Za to mahou shoujo Illyię zostawiam sobie na później. Być może ją też kiedyś opiszę. Są jeszcze inne serie powiązane ze światem Fate, ale je również zostawiam na "może kiedyś". No a w październiku ma nadejść nowa seria Fate/stay night. Miejmy nadzieję, że będzie przynajmniej tak dobra, jak Fate/Zero. Tymczasem, to by było na tyle.
 Matte ne!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...